Przejdź do głównej treści

Darmowa dostawa już od 500 zł

Sprawdź Rabaty na wybrane produkty
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Naprawa przebić w oponach samouszczelniających i wyciszonych

Coraz bardziej popularne stają się opony samouszczelniające oraz wyciszone. Czym one są?

Opona samouszczelniająca jest to po prostu opona z zainstalowaną wewnątrz w strefie czoła warstwą uszczelniacza. Uszczelniacz zakleja drobne przebicia (max 6 mm). Coraz więcej producentów posiada w swojej ofercie takie opony (Continental, Hankook, Goodyear, Pirelli, Michelin, etc.). Nie jest to jednak, żadna nowość ponieważ pierwszą tego typu oponą był Kleber Protectis (około 20 lat temu - już dokładnie nie pamiętam, a to znaczy, że naprawdę dawno).

  🔴 Przeczytaj też: Jaka wyważarka do warsztatu? Trzy włoskie wyważarki do kół

 

 

 

Często pojawia się pytanie czy takie opony trzeba naprawiać skoro mają warstwę uszczelniacza? Trzeba ponieważ znajdujący się wewnątrz uszczelniacz nie spełnia wymogów prawidłowej naprawy. Przypomnijmy wiec na czym polega prawidłowa naprawa opony. Zgodnie z definicją naprawa opony polega na usunięciu wszystkich uszkodzonych elementów konstrukcji oraz przywróceniu oponie szczelności i wytrzymałości jaką posiadała pierwotnie.

W tym celu uszkodzenie musi zostać obrobione (np. kalibracja frezem) a następnie uszczelnione zarówno od wewnątrz (zapobieganie uchodzeniu powietrza) oraz od zewnątrz (zapobieganie penetracji wody i powietrza w konstrukcję opony). W przypadku napraw "na zimno" posługujemy się w zależności od uszkodzenia kołkami typu grzybek (Uni-Seal Max lub Fusion FPP) lub kołkami Stem (kołki Tech Uni-Seal Stem) w kombinacji z odpowiednią łatką (seria AP) lub wkładem naprawczym.

Jak naprawić oponę samouszczelniającą

 

I tak samo musimy postąpić z oponą samouszczelniającą. Jak to się robi? A to już zależy od typu opony. A są ich trzy.

Pierwszy typ to opona w której uszczelniacz zamocowany jest w sposób umożliwiający jego łatwe odsunięcie na bok. Są to na przykład bardzo rzadko spotykane w Polsce opony Michelin Safety Seal. W takiej oponie odsuwamy uszczelniacz na bok skrobaczką, a naprawę wykonujemy standardowo kołkiem typu grzybek lub Stem (w kombinacji z odpowiednią łatą lub wkładem). Następnie zamiast smarować miejsce naprawy uszczelniaczem butylowym naciągamy uszczelniacz z powrotem na naprawę.

Drugi typ opon to takie, które posiadają mocno trzymający się lepki uszczelniacz. W tym przypadku nie usuwamy uszczelniacza. Wykonujemy standardową obróbkę kanału uszkodzenia frezem (trzeba go potem dobrze umyć preparatem Rub-O-Matic). Następnie bierzemy odpowiednio dobrany kołek typu grzybek i bez żadnego szlifowania instalujemy w oponę. Czyli ściągamy folię ochronną ,delikatnie smarujemy końcówkę płynem wulkanizacyjnym Fast Dry, wkładamy od środka w otwór i przeciągamy szczypcami, aż poczujemy mocny opór. Potem dociskamy kapelusz kołka do uszczelniacza (kciukiem lub rolką), ucinamy kołek ok. 2 mm powyżej powierzchni opony i gotowe.

Czym naprawić oponę samouszczlniającą

Naprawa opony samouszczelniającej

Trzeci typ opon to taki w których uszczelniacz również jest lepki i mocno trzymający się, ale dodatkowo pokryty warstwą cienkiej folii. Są to opony Pirelli. Jedyna różnica w naprawie od poprzedniego typu polega na tym, że w miejscu naprawy trzeba zdrapać folię odsłaniając lepki uszczelniacz. Można to zrobić skrobaczką z ząbkami lub szczotką drucianą (stara tępa ściernica też się nada).

 

 🔴 Przeczytaj też: Jak naprawić oponę rolniczą? Podstawy wulkanizacji opon 

Z kolei opony wyciszone posiadają wewnątrz przyklejoną w strefie czoła warstwę gąbki (pianki), która absorbuję fale dźwiękowe. Czy ten patent działa? Tu zdania są podzielone i nie zmierzam brać udziału w tej dyskusji. Od paru osób słyszałem również teorię, że firmy oponiarskie posiadają udziały w fabrykach pianki tapicerskiej i stąd ten cały pomysł się wziął. Oczywiście sobie żartuję, ale fakt jest taki, że opon tych jest coraz więcej i musimy je naprawiać. I na tym się skupię.

I tutaj również sposób naprawy jest uzależniony od typu opony. A są ich również trzy.

Typ pierwszy to opona w której gąbka przyklejona jest do opony warstwą uszczelniacza. Jest to połączenie dwóch systemów. Rozwiązanie to stosuje firma Continental.

Naprawę zaczynamy od lokalizacji przebicia. w tym celu ugniatamy piankę, aż do momentu gdy poczujemy gdzie siedzi gwóźdź (uwaga może być ostry). Następnie ostrożnie nacinamy ok. 8-10 cm fragment pianki i odrywamy go w jednym fragmencie. W miejscu przebicia należy oczyścić lepki uszczelniacz z resztek gąbki, a naprawę wykonać grzybkiem tak jak w oponie samouszczelniającej.

Następnie należy przykleić gąbkę z powrotem. Stosujemy w tym celu uszczelniacz butylowy T-739. Bardzo obficie smarujemy obszar usuniętej gąbki, ścianki gąbki pozostawionej w oponie, gąbkę usuniętą od spodu, oraz ścianki gąbki usuniętej. Robimy to szybko i sprawnie (koniecznie w rękawiczkach) nie dopuszczając do przyschnięcia uszczelniacza. Posmarowaną gąbkę przyklejamy z powrotem do opony i dociskamy na 30 sekund. Następnie pozostawiamy oponę do czasu gdy uszczelniacz w pełni wyschnie (około 20 minut). Obcinamy kołek ok 2 mm powyżej powierzchni opony i gotowe.

Naprawa opony wyciszonej i samouszczelniającej

W drugim rodzaju opon gąbka przyklejona jest do opony paskami kleju (np. Hankook). W tym przypadku również nacinamy gąbkę w miejscu przebicia i odrywamy w jednym fragmencie. Resztki kleju usuwamy preparatem Rub-O-Matic i skrobaczką. Następnie naprawę wykonujemy normalnie kołkiem grzybek lub Stem (w kombinacji z odpowiednią łatką AP). Po naprawieniu opony przyklejamy gąbkę uszczelniaczem T-739. Natomiast uszczelniacz mocno łączy się tylko ze szlifowaną gumą . W tym celu cały obszar usuniętej gąbki trzeba delikatnie zaszlifować (nie tak mocno jak pod kołek). Idealna do tej pracy (i do szlifowania delikatnych opon) jest szczotka 40 mm TECH (T-S893 + uchwyt T-S1049).

Ostatni typ opon wyciszonych to takie w których gąbka jest na całej powierzchni przyklejona do opony bardzo mocnym klejem. Są to opony Pirelli. W tych oponach należy naciąć gąbkę a następnie elastycznym nożem podcinać ją aż do całkowitego usunięcia. Nie da jej się po prostu oderwać. Po usunięciu gąbki oczyszczamy oponę z resztek gąbki preparatem Rub-O-Matic i wykonujemy naprawę kołkiem grzybek lub Stem. Na koniec przyklejamy gąbkę z powrotem i opona jest zrobiona.

 🔴 Przeczytaj też: Jaka montażownica do warsztatu? Pięć włoskich montażownic do kół

Naprawa opon samouszczelniającyh i wyciszonych nie jest jakoś szczególnie trudna natomiast wymaga precyzji i uwagi. Szczególnie gdy trzeba piankę naciąć w oponach gdzie jest przyklejona klejem. Łatwo wtedy przeciąć oponę. I z taką sytuacją się ostatnio spotkałem.

Była to opona 21" od Audi RS, przebita czołowo najprawdopodobniej małym gwoździem. Została ona nieprawidłowo naprawiona. Naprawa została wykonana samą łatką bez kołka. Łatka była przyklejona poprawnie, natomiast powietrze powoli uchodziło. Uchodziło dlatego że podczas usuwania gąbki wulkanizator przeciął kapę butylową i osnowę opony. Doprowadziło to penetracji powietrza w konstrukcję opony i powolnej utraty ciśnienia.

W sumie to nawet dobrze się stało. Z powodu braku wypełnienia kanału uszkodzenia kołkiem doszło do korozji opasań stalowych a konsekwencji do znacznego osłabienia opony, co w tak szybkim i mocnym aucie mogło doprowadzić nawet do wybuchu opony.

 

Tak po prostu opon się nie naprawia!!! Jeżeli chcecie dowiedzieć się jak poprawnie naprawiać opony zapraszamy na nasze szkolenia.

 Materiał naprawcze do opon samouszczelniających .